Parę słów o mojej pracy magisterskiej

Print

29 czerwca obroniłam pracę magisterską na temat „Blogosfera jako miejsce autoprezentacji i interakcji”. Zastanawiam się teraz, czy mogę wrzucać ją po kawałku na ten blog. Podobno jest tak, że uczelnia, którą się ukończyło, ma prawo do naszej pracy przez jakiś rok albo dwa i jeśli będą chcieli ją opublikować, to mogą to uczynić, bo mają pierwszeństwo. Rozumiecie, przecież to oni nam dali całą wiedzę, to nawet nie wykładowcy, to cała uczelnia. Poza tym na studiach na pewno niczego nie dowiedzieliśmy się sami.

No i się zastanawiam, czy tę pracę mogę to po troszku publikować. Może ktoś z Was wie coś na ten temat? Ma jakieś dokładne informacje, albo coś?

jeszcze trochę o naszej klasie

nasza-klasa

Okazuje się, to znaczy, wszelkie statystyki donoszą, że po ogłoszeniu nowego regulaminu naszej klasy, konta usunęło około 150 tysięcy ludzi, czyli jeden procent użytkowników. Oczywiście, ekipa naszej klasy to dementuje, mówiąc, że dużo mniej, ale fakty są jasne. Biorac pod uwagę fakt, że nie minął jeszcze miesiąc i pewnie jeszcze trochę osób te konta usunie, nk będzie dużo uboższa w użytkowników, a co za tym idzie w dane i w target „oglądaczy” reklam, co w efekcie spowoduje zauważalnie mniejsze zarobki. Patrząc jednak na to z innej strony – konta usuwali sobie ludzie świadomi, tacy, którzy zdawali sobie sprawę z teoretycznego niebezpieczeństwa akceptacji regulaminu. Ci więc ludzie i tak raczej w reklamy nie klikali, więc może i nk nie straci nic…

Tyle, że Ci znajomi mają innych znajomych, którzy mają znajomych itp.

Coraz więcej osób zamiast zdjęcia głównego dodaje sobie grafikę z napisem „Find me on FaceBook”. Jak tak dalej pójdzie, to niestety, ale nk przegra tę walkę. Nie pomogą jej nawet gry, które wprowadzają.

Już nie Nasza-Klasa.pl?

nasza-klasa

Jak pewnie wielu z Was zauważyło (chyba że zaliczacie się do tego coraz większego grona, w tym mnie, ludzi, którzy ostatnimi czasy wolą przesiadywać na facebooku niż tam), Nasza-Klasa.pl przeszła kolejną zmianę. Nastąpiła zmiana domeny na nk.pl. Moim zdaniem powinno to było nastąpić już dawno temu, ponieważ już od paru dobrych chwil przestała się kojarzyć ze zbieraniem znajomych ze szkoły czy z klasy. Teraz, jako akronim, portal ten nie będzie musiał się w ten sposób promować. Przecież za kilka lat nikt nie będzie pamiętał, że nk.pl to nasza klasa. Zwłaszcza nowy target dzieci, którzy zaczną z niej korzystać. To dobry chwyt marketingowy. Zwłaszcza biorąc pod uwagę ciągłą ekspansję na polski rynek fejsbuka.

Kolejna zmiana, to modyfikacja regulaminu. Oto fragment:

Zgodnie z ustawą z dnia 23 kwietnia 1964 r. kodeks cywilny (Dz. U. Nr 16, poz. 93, z późniejszymi zmianami) oraz ustawą z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych (Dz. U. Nr 90, poz. 631, ze zmianami) wyrażam zgodę na nieodpłatne przetwarzanie i wykorzystanie przez spółkę „Nasza Klasa Sp. z o.o.”, z siedzibą we Wrocławiu, przy ul. gen. J. Bema 2 (dalej również: „Spółka”) mojego zdjęcia głównego (w tym wizerunku) umieszczonego w ramach portalu prowadzonego pod adresem nk.pl (dalej również: „Serwis”) wraz z imieniem, nazwiskiem lub pseudonimem w celu umożliwienia prawidłowego i pełnego funkcjonowania świadczonych przez Spółkę usług lub funkcjonalności, jak również w celach reklamowych Spółki i jej kontrahentów, w ramach Serwisu lub poza Serwisem, w szczególności realizując cel społecznościowy. Udostępnione przeze mnie dane osobowe, wizerunek będą chronione przez Spółkę z zachowaniem najwyższej staranności, a w szczególności nie zostaną bezprawnie przekazane przez Spółkę podmiotom trzecim.

Co o tym sądzicie?

Schyłek samodzielnych forów dyskusyjnych?

forum

Gdy zaczynałam swoją historię z internetem, czyli osiem lat temu, bardzo intensywnie rozwijały się fora dyskusyjne. Wszelkiego rodzaju phpBB, phpBB by Przemo, MyBB, IPB, VB i inne tego typu. Były to zwykle fora tematyczne, ale równie często zdarzały się tak zwane „wielotematyczne” i „ogólnotematyczne”. Swego czasu panował błędny trend, że każdy może takie mieć. Jak się niewiele później dla twórców okazało, nie każdy, ponieważ po założeniu i wygaśnięciu entuzjazmu takie fora upadały. Głównie z powodu wybrania złej tematyki i braku użytkowników, którzy by je naturalnie rozkręcali. Od zawsze wiadomo, że aby stworzyć forum, które będzie świetnie prosperowało, potrzebni są użytkownicy, którzy będą je „nakręcać”. Z tymi jednak jest coraz trudniej.

Właściciele takich forów wynaleźli „półrozwiązanie” polegające na kupowaniu postów i tematów poprzez zatrudnianie ludzi do nabijania ich. Wszystko świetnie, jeśli miało się duży potencjał finansowy, to zdawało egzamin. Nadal jednak, naturalnych userów nie zawsze udało się przyciągnąć.  Teoretycznie, powinno być tak, że jeśli „sztuczni” użytkownicy rozkręcali forum, to powinni się znaleźć i tacy, którzy weszli przez wyszukiwarki, zobaczyli „żyjące” forum i postanowili dołączyć. No właśnie, tyle, że świadomie, czy też mniej, internauci wybierają te największe i najbardziej ruchliwe fora. Zatem więc, jeśli jakieś nie do końca dynamicznie się rozwija, szybko zostanie opuszczone. Teoretycznie więc, dopóki nie ma co najmniej kilku stałych userów na forum, nie ma sensu przestawać zatrudniać tych, którzy piszą.

Idąc więc tym tokiem myślenia,  stworzenie dobrego i prężnie rozwijającego się forum dyskusyjnego to nie lada wyzwanie. Po co więc się wysilać, skoro mamy serwisy społecznościowe i blogi (które to przecież są chyba najdynamiczniejszym tworem obecnego social media), na których dyskusje można prowadzić naturalnie i bez zbędnego „nabijania” postów. Blogów i mikroblogów nie postrzega się ze względu na ilość komentarzy. Generalizując. Oczywistością jest to, że teraz każdy może być jednocześnie autorem i czytelnikiem. Czy niezależne fora dyskusyjne, niepodlegające żadnym serwisom, naturalnie wymrą?

Kupowanie fanów na facebooku?

facebook-icon

Dziś chciałam podjąć dyskusję o jednej ze strategii e-marketingu, polegającej na kupowaniu fanów na facebooku. Znalazłam na allegro taką ofertę – LINK. Płacisz 20zł – dostajesz 100 fanów na swoim fan page’u. Nie mam najmniejszego pojęcia, na jakiej zasadzie to działa. Przecież chyba nie zmusza się nikogo do zostania fanem. Można to zaproponować, ale wtedy nie będzie można zadeklarować, że w 24 godziny tych 100 fanów polubi stronę klienta.

Może ktoś z Was ma na ten temat więcej do powiedzenia? Ciekawam.

Edit:

Omówiłam kwestię z eRIZ-em na blipie, w wolnej chwili zaktualizuję wpis :)